VAL MASINO, czyli relacja z obozu SKW | 08.2025

VAL MASINO 08.2025,
czyli relacja z letniego obozu KW Szczecin

W tym roku postanowiliśmy spróbować czegoś nowego i pojechaliśmy na letni klubowy obóz sportowy do Val Masino w masywie Bregaglia.

Obozowicze w składzie (od lewej): Zuza, Aga, Michał, Filip, Rafał i Paweł

Działaliśmy w dniach 2-09.08.2025 r. i w różnych konstelacjach zespołów i przeszliśmy następujące drogi:

Il Risveglio di Kundalini (Dimore degli Dei),
6a+, 11 wyciągów

Luna Nascente (Scoglio delle Metamorfose)
zależnie od topo 6b lub 6b+, 9 wyciągów 

Il lamone e le sue placche (Sperona Mark),
6b, 7 wyciągów 

Stomaco Peloso + L’Alba del Nirvana
(Tempio dell’Eden), 5c, 5 wyciągów 

Filar północny na Piz Badile (Nordkante), 
VI-, 29 wyciągów 

Droga Cassina na Piz Badile
VI+, 21 wyciągów 

… oraz kilka baldów 🪨 nad rzeką 😉

Resztę opowiedzą sami uczestnicy:

👉 “Wspinanie w Melo i okolicach wymaga pewnego zaangażowania psychicznego ze względu na asekurację oraz konieczność zamiłowania do płyt. Obydwie cechy można oczywiście nabyć na miejscu. Dolinę warto odwiedzić choćby tylko ze względu na absolutną perełkę rejonu – Luna Nascente” – Paweł the Slab Climber

👉 “Obóz był bardzo relaksacyjny, udawało nam się dopasować na bieżąco składy zespołów do potrzeb wspinaczy i specyfiki dnia, przez co nie było presji. Rejon dobrze uczy wspinania na slabach, a obicie z poszanowaniem historii (czyli brak obicia) chyba wszyscy uznaliśmy za kontrowersyjne. Risveglio di Kundalini wydawało się być dużo trudniejsze niż oficjalne wyceny natomiast, Stomaco Peloso i L’Alba del Nirvana były już trafne. Z innych cech charakterystycznych rejonu zwrócić uwagę można na wygodę wspinania, tj. krótkie (czasem tylko 15-minutowe) podejścia przy równocześnie dużych ścianach.” – Rafał

👉 “Dolina Val di Mello otula przybyszów pięknym, górskim masywem. Im dalej się w nią zagłębiasz, tym bardziej kusi kilku- lub kilkunastogodzinnymi trasami, gdzie podczas wędrówki dech zapierają jej piękno, kolory i formy. Odchodzące od niej szlaki i pomniejsze doliny to symfonia wrażeń. Val del Ferro, kraina wodospadów, które przecinasz wielokrotnie i nie sposób ich zliczyć. Spotkasz tu żyjące na wysokogórskich łąkach osły, kozice i owce. Val Camerraccio to raj dla miłośników kwiatów i owadów, które grają tu pierwsze skrzypce. Maleńkie schronisko jest ratunkiem podczas przedłużającej się wędrówki, bo obszar ogromny i wymagający czasu. Nikt tu na pewno z głodu nie umrze. Krzaki uginają się od kilogramów malin i jagód.

Val Torrone i Val Qualido to przygoda na wyeksponowanych szlakach, których niejednokrotnie trzeba się doszukiwać, bo częstotliwość uczestników tych tras jest znikoma. Zaś w Valle di Zocca uwieńczeniem wspinaczki jest stado koni żyjących na wysokości ok. 2100 m. Jeśli więc poszukujesz spokoju, nieskazitelnie pięknej przyrody, wszechotaczającego zapachu ziół, kwiatów i wody, daj porwać się urokowi tego miejsca, które zachwyca. A wszystko to w towarzystwie wspaniałych ludzi, którzy całymi godzinami mogą z pasją rozprawiać o górach, jednocześnie pełnych pokory i rozwagi wobec nich.” – Aga

Do zobaczenia na kolejnych wyjazdach!

#szczecińskiklubwysokogórski