RELACJA: szkolenie i integracja skiturowa w Karkonoszach II 2025

RELACJA ze szkolenia i integracji skiturowej
KW Szczecin w Karkonoszach | 21-23 II 2025

Za nami kolejne udane szkolenie i klubowa integracja skiturowa w Karkonoszach!

Start był ciekawy: Organizator i Koordynator (dziękujemy Bartek! 💙) założył, że będzie pomagał wypożyczać sprzęt, a następnie szybkim marszem dojedzie pierwszy (!) do schroniska aby chlebem i solą witać przybyłych, w szczególności nowych członków naszego Klubu. Niestety ostry skręt z drogi ES CZY na Bolków wymusił jazdę autem dalej prosto, skutkiem czego niektórzy członkowie SKW zwiedzili tunel przed Kamienna Górą. 😅😂

Wypożyczający sprzęt nie zostali jednak sami! Nasza ulubiona wypożyczalnia w Szklarskiej Porębie Karkonosz jak zwykle stanęła na wysokości zdania. Dominik i Grzegorz z Karkonosza perfekcyjnie dobrali sprzęt, udzieli rad i wskazówek. Skutkiem tego na szkoleniu nie było nawet jednego otarcia nogi!!! 

Potem wszystko potoczyło się tradycyjnym tokiem: nocne dojście do Schroniska PTTK na Hali Szrenickiej, wieczorek zapoznawczo-degustacyjny, bitwa o pościel i budzenie tych, co przyszli wcześniej i już spali. 

Część szkoleniową od dnia następnego poprowadzili instruktorzy Rober Róg i Krzysiek Krawczyk–Demczuk z Karkonoskiej Grupy GOPR, którzy tradycyjnie dali popis wiedzy, doświadczenia i umiejętności. Kursanci byli tak oczarowani, że niektórzy nie chcieli butów ściągać na noc.

Na części integracyjnej odbyliśmy dwie wycieczki po polskiej i czeskiej stronie Karkonoszy. Słabe warunki narciarskie wynagrodziła piękna, słoneczna pogoda. Jak „nigdy” w lutym w Karkonoszach… 

Szczegóły wyjazdu oczywiście „pozostaną w Vegas”, ale o kilku faktach należy wspomnieć, chociażby z szacunku dla uczestników, oraz w celu wspomnieniowym.
I tak:

  • na stoku należy zawsze trzymać gardę, bo stok potrafi oko podbić, 
  • najlepszy sposób na uciszenie gadatliwego kursanta, to ściągnięcie fok bez ściągania nart,  
  • niemiecki detektor lawinowy wykrywa osoby nie posiadające detektora, 
  • najlepsi tancerze, to żołnierze. Tańczą i walczą do końca.

Najlepszym podsumowaniem wyjazdu będą „ucieszone miny na zdjęciach” i stwierdzenie, że w dobrym towarzystwie każdy wyjazd jest udany