Góry Kirgistanu – RELACJA
Zapraszamy Was serdecznie w Góry Kirgistanu: Tienszan, Ałaj i Pamir w relacji naszej klubowej koleżanki Magdy Kotnis!
„Pięciotygodniowa wyprawa w góry Kirgistanu pozostawiła niezapomniane wspomnienia obfitujące w kolory natury, dzikie wędrówki górskie, liczne przygody oraz wzajemne wsparcie napotkanych wędrowców.
Góry Kirgistanu to przede wszystkim brak kontaktu z cywilizacją, spokój, słońce i życzliwość Kirgizów.

Początkowo zaplanowana na dwa tygodnie wyprawa w góry Tienszan obejmować miała przejście trawersem Ak Suu. Szlak ma ok. 110 km i prowadzi z Jyrgalan, wioski najdalej położonej na wschód gór Tienszan w Kirgistanie, do miejscowości Jeti Oguz.
To bardzo dziewiczy teren, bez oznaczeń i wydeptanych ścieżek. Podejścia są długie i wyczerpujące, często o przewyższeniu 1500 m, tym samym zejścia o podobnej długości i przewyższeniu :). Przy dobrej pogodzie i miarowym tempie dopiero po siedmiu dniach dotarliśmy do miejsca Arashan z dostępem do Internetu oraz z termami w dziewiczym wydaniu 🙂 ! Potem czekały nas jeszcze ok. trzy dni wędrówki, podczas której, po żmudnym i stromym podejściu na wysokość 3900 m n.p.m, dotarliśmy do najpiękniejszego miejsca na Ziemi z widokiem na jezioro Ala-Kul!
To, co zapadło w pamięć każdego z nas, to kolory soczystej zieleni, wszechobecna woda połyskująca w wijących się wstążkach strumieni i rzek oraz uśmiech i życzliwość Kirgizów.

Przemierzając szlak Ak Suu Transverse, wszyscy korzystają z aplikacji GPS. Zakup mapy papierowej graniczył z cudem. Dla nas było jednak bardzo istotne, by taką mapę posiadać. Dlatego na bazie radzieckich wojskowych map topograficznych dostępnych w Internecie opracowałam i wydrukowałam własną mapę (źródła: https://www.sovietmaps.com/, https://nakarte.me/).
Planowanie i edycja mapy były naprawdę bardzo fajnym doświadczeniem ;). Jak się okazało podczas trekkingu, aplikacje często gubiły prawidłowy azymut, stąd posiłkowanie się tradycyjną mapą było bardzo pomocne.

Podczas planowania wyprawy bardzo szybko doszliśmy do wniosku, że chcemy zobaczyć i przeżyć dużo więcej aniżeli wędrówka w górach Tienszan.
Zmiana pierwotnego scenariusza trekkingu była intuicyjna i jednomyślna. Kolejny etap naszej wędrówki to pasmo Ałaj. Nie byliśmy odosobnieni w swoich planach. Dołączyli do nas nieliczni wędrowcy napotkani podczas trawersu Ak Suu. I tak, przez kolejne tygodnie trekkingu, stanowiliśmy międzynarodową grupę ludzi, których połączyły te same pasje oraz zamiłowanie do nieplanowanych przygód i dzikiej natury.

Ruszyliśmy więc w południowo-wschodnią część Kirgistanu.
Dotarliśmy do wioski Sary Mogol, skąd rozpoczynają się szlaki w Ałaj i Pamir, wraz z możliwością wejścia na Szczyt Lenina (7134 m n.p.m.). Wioska, która jest miejscem somewhere in the middle of nothing (ang. gdzieś pośrodku niczego), w tutejszych warunkach jest główny punktem wypadowym dla najbardziej inspirujących i wymagających trekkingów górskich w Kirgistanie.
Krajobraz gór Ałaj jest bardzo zróżnicowany.
Trekking rozpoczyna się w zielonych dolinach rzecznych, potem wędruje się przez stepy, by już drugiego dnia podziwiać surowy krajobraz wysokogórski ze strzelistymi, czarnymi skałami oraz licznymi turkusowymi jeziorami. Każdego dnia spotykamy się z wielokolorowymi formacjami skalnymi, których nie można zobaczyć nigdzie indziej.



Góry Ałaj oferują możliwość trekkingu na lekko, z małym plecakiem.
Na szlaku istnieje możliwość otrzymania ciepłego posiłki oraz nocowania w jurtach. Takie przejście nie jest szczególnie wymagające.
Tymczasem niezależny trekking z pełnym ekwipunkiem może dawać czasami powody do totalnego braku sił i zwątpienia. Wielokilometrowe przejścia oraz wysoko położone przełęcze Sarymogol (4303 m n.p.m.) i Jiptick (4184 m n.p.m.), dostarczają pięknych widoków i dają poczucie nieograniczonej wolności, wymagają jednak przy tym świadomej wspinaczki i dobrej kondycji.

Góry Ałaj poprzedzają Pamir. Udając się na siedmiodniową wędrówkę (ok. 100 km), dajemy sobie niepowtarzalną szansę podziwiania panoramy gór Pamiru oraz wierzchołka Piku Lenina z przełęczy Jiptick, czyli z wysokości ok. 4200 m n.p.m. Przy dobrej pogodzie to naprawdę imponujący widok i chwile wzruszeń, szczególnie po wymagających podejściach.

Widok szczytu Lenina w pełnym słońcu wzmaga apetyt i dodaje sił na kolejną przygodę w górach Pamir.
Z wioski Sary Mogol udajemy się w kierunku jeziora Turpal, skąd rozpoczyna się wejście na Pik Lenina (Abu Ali Ibn Sino) o wysokości 7134 m n.p.m. i Pik Yuhina o wysokości 5100 m n.p.m. Po krótkim trekkingu do pierwszego obozu bazowego dalszą podróż przez góry Pamiru kontynuujemy na czterech kółkach, wzdłuż Pamir Highway.
Różnorodność krajobrazów Pamiru jest niepowtarzalna.


Trekking kończymy wejściem na grzbiet Panorama, na wysokość 4800 m n.p.m., oraz kąpielą w jeziorze na wysokości ok. 4300 m n.p.m. W pamięć zapadają niesamowite widoki na pasmo gór Wachańskich w Afganistanie i odległe jeziora.”


Autorka zdjęć i tekstu relacji: Magdalena Kotnis