Wieża Bismarcka

Wieża Bismarcka

CZASY PRZED WOJENNE – POWSTANIE WIEŻY
Na Zielony Wzgórzu zwanym także Winnogórą wznosi się wieża widokowa zwana Wieżą Bismarcka. Wybudowano ją w 1912 roku jako mauzoleum „żelaznego kanclerza” Ottona von Bismarcka, którego popiersie znajdowało się wewnątrz wieży do 1945 r. Przed wojną było to miejsce rekreacyjnych wycieczek mieszkańców Szczecina. W owym czasie wytyczono tam ścieżki spacerowe, założono dwa lokale gastronomiczne i urządzono strzelnicę.

LATA POWOJENNE
Pod koniec ubiegłego wieku służyła jako miejsce treningowe dla szczecińskich wspinaczy. Już w latach pięćdziesiątych trenowano na niej „zjazdy”. Eksplorację wspinaczkową gocławskiej Wieży należy przypisać Darkowi Sokołowskiemu i Andrzejowi Szczepańskiemu. Wspinaczkę rozpoczęto od górnych, siedmiometrowych filarów, a na każdym z nich znajdowało się po siedem dróg. Trzy prowadziły każdą z trzech ścian, po dwie w zacięciach i dwie na kantach wszystkich dziesięciu filarów. Drogi utworzono, wykorzystując naturalną rzeźbę granitowych bloków. Wszystkie filary zaopatrzone były w haki umożliwiające wspinanie z górną asekuracją.

LATA 90te XX WIEKU
Wraz ze wzrostem możliwości wspinaczy, rozpoczęto eksplorację piętnastometrowych ścian Wieży. Początki to wspinaczki „na wędkę” zakładaną na istniejącej jeszcze wówczas barierce okalającej taras widokowy. Pierwsze drogi powstawały przez wykorzystanie naturalnej rzeźby, ale i wykuwanie nowych chwytów. Początkowo „pomocnikiem” była wiertarka Black & Decker, dopiero po pewnym czasie dorobiono się „demona Hilti”. Pierwszą droga był ŁOJOTOK (VI.1), a kolejnymi DZIURKI (VI.3) oraz ROZKUWACZ (VI.2+), wszystkie autorstwa Sokołowskiego. Jednocześnie trwały prace nad trudniejszymi drogami o skali trudności od VI.4 wzwyż. Pierwszą drogą VI.4 był SKOWYT. Niestety po nieumyślnym podkuciu chwytów jej wycen zmalała do VI.1, a nazwę drogi zmieniono sugestywnie na ROZPACZ. Kolejnymi drogami były HISTERIA, MOCNE POSUNIĘCIE, TERMINATOR i ADRENALINA autorstwa „Łysego” oraz poprowadzona przez Franka „Pylo” Madejszę TREPANACJA (wszystkie VI.4). W poszukiwaniu większych trudności zaczęły powstawać jeszcze bardziej ambitne linie, jak KRAWĄDKI (VI.5+), KRAWĄDKI Z PROSTOWANIEM (VI.6), czy też nazwane dopiero teraz MOCE PIEKIELNE (VI.5+), AMOK (VI.5+), NO NAME (VI.5+) oraz FANTAZJE (VI.3+) wytyczone przez Sokołowskiego, które według ich autora nie doczekały się jeszcze powtórzeń.

W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych powstało wiele zróżnicowanych dróg autorstwa Staszka Piecucha: ZACIĘCIE (V), RYSA (VI.1+), PIĄTA KOLUMNA (VI.3), BELLCANTO (VI.3+) oraz trudniejsze MOCNE BEZ FILTRA (VI.4+) i EXTRA MOCNE BEZ FILTRA (VI.5). Autorem jednej z najbardziej popularnych linii na Wieży był Wojtek Kopacewicz „Rockers”, którego ksywą została nazwana droga. Wśród innych autorów należy wymienić Zbigniewa Mikołajczyka „Małego Zeimera” i Marka Oreńczuka „Dużego Zeimera” za stworzenie drogi o nazwie ZEIMERKA (VI.2), Radka Grygla za wykucie CHWILI SŁABOŚCI (V), Sławka Jabłońskiego za RK (VI.1) oraz Piotrka Lewińskiego za ambitną linię o nazwie OKURWIENIEC (VI.5+). Piotrek jest również propagatorem bulderingu na wieży oraz autorem bardzo trudnych przystawek o trudnościach dochodzących do 7cFb. Zarówno jego droga, jak i buldery nie doczekały się powtórzeń.

Należy również wspomnieć o inicjatywach Staszka Piecucha, który „obił” szereg dróg zarówno swojego autorstwa jak i innych, oraz Tomka „Eryka” Ferbera, który oprócz „obicia” kilku dróg, po dewastacji barierki okalającej taras widokowy, zainstalował ringi zjazdowe, umożliwiając dalsze wspinanie się „na wędkę”.

PIERWSZE POLSKIE ZAWODY WSPINACZKOWE NA SZTUCZNYM OBIEKCIE
Wieża Bismarcka przeszła również do historii polskiej wspinaczki. Właśnie na niej przeprowadzono pierwsze w Polsce zawody wspinaczkowe na sztucznym obiekcie. Zawody zorganizowane z inicjatywy „Bety” Szczepańskiej i przez nią sędziowane odbyły się 3 czerwca 1989 r. Drogi eliminacyjne wyznaczono na ROCKERSIE i ŁOJOTOKU, które przechodzono na czas. Z tą pierwszą drogą wiąże się anegdota. Darek „Kurczak” Świniarski i Andrzej „Spójnia” Szczepański, przygotowujący do zawodów drogi, ułatwili ROCKERSA przez „podkucie” niektórych chwytów. Współautorzy ROCKERSA, Łukasz Jezierski i Wojtek Palczewski, nie mogąc się pogodzić z obniżeniem trudności linii, którą i tak wszyscy mieli „opatentowaną”, postanowili dzień przed zawodami nieco ją utrudnić, przez „skucie” pewnych chwytów. Ponieważ wieczorem ruszyło ich sumienie, ok. 22.00 przyjechali ponownie na wieżę, aby przywrócić poprzedni stan drogi. Podczas tych prac zastali ich „Kurczak” ze „Spójnią”, którzy jednak myśleli, że zawodnicy „patentują” (choć o nietypowej porze) drogę przed zawodami.
Finał prowadzony na drodze o trudnościach VI.3+, biegnącej na prawo od ZACIĘCIA wygrał Madejsza przed Jezierskim i Piotrkiem Szczepańcem – „Parchatym”. Zwycięzca został nagrodzony liną wspinaczkową. W zorganizowanej rok później, drugiej edycji zawodów zwyciężył Leszek Milczarek.

W następnych latach wieża jako obiekt zawodów, straciła swoją pozycję na rzecz betonowego łuku szczecińskiego amfiteatru w Parku Kasprowicza.

OBECNIE
Na Wieży jest około czterdziestu dróg o skali trudności od V do VI.6 wiodących pionową ścianą, zacięciami oraz filarami przy wejściu, a ponadto około siedemdziesięciu dróg na filarach powyżej tarasu. Link do topo: wspinszczecin.pl

W 1999 roku, po serii wypadków (osób nie uprawiających wspinaczki), zamknięto ten obiekt co najbardziej niestety uderzyło we wspinaczy, którzy notabene niejednokrotnie pomagali służbom ratowniczym w wydobywaniu poszkodowanych z licznych dziur i „studni”.

Obecnie Wieża przeszła w ręce prywatne i obiekt powoli się zmienia. Ustawiona została już tablica informująca, jak w niedalekiej przyszłości ma wyglądać to miejsce (projektu Rentumi). Więcej o projekcie: Ratujemy Wieża Bismarck Gocław-Szczecin

Tekst: Łukasz Stocki, Marcin Kasprzak, Anna Dziel-Jasek