Lata 1992-2003

Lata 1992-2003

W działalności klubowej nadchodził nowy okres. Odczuwalne zaczynało być gwałtowne odcięcie od źródeł finansowania. W 1992 r. Klub nie zorganizował obozu w Tatrach. Klubowicze jeśli już wyjeżdżali w góry, to robili to we własnym zakresie. Wobec braku dofinansowania do wyjazdów, biorący w nich udział nie sporządzali sprawozdań co w znacznym stopniu utrudnia obecnie dokładne opisanie działalności sportowej w tym okresie.

W lutym czterech ciekawych przejść w rejonie Morskiego Oka dokonał Waldemar Żmurko. Na Mnichu przebył w zespole „Wariant R”, na Kazalnicy „Kant Filara”, na kotle Kazalnicy „Sprężynę” oraz północno ­ wschodni filar Mięguszowieckiego Szczytu. W dniach 13­14 czerwca po raz drugi zostały w Szczecinie zorganizowane zawody Pucharu Polski na Łuku Amfiteatru i tym samym rywalizacja na szczecińskim obiekcie weszła na kilka najbliższych lat do kalendarza imprez PZA co podnosiło prestiż SKW w „środowisku” i potwierdzało, organizatorskie talenty Bernadety Szczepańskiej. Rywalizację w kategorii mężczyzn wygrał Andrzej Marcisz, który jako jedyny w finale osiągnął TOP. Wśród pań najwyżej wspięła się Monika Niedbalska.

Największy i najbardziej spektakularny sukces SKW tego roku, został odniesiony w skałach Podzamcza, a jego autorem był Dariusz Sokołowski. Poprowadził pierwszą w Polsce drogę wspinaczkową o skali trudności VI.7.5 Znaczenie podnosił również fakt, że droga nazwana przez autora „Potęga Trójkątów”, była wytyczona wyłącznie w oparciu o naturalną rzeźbę skalną (bez wykorzystywania sztucznych chwytów). Niestety droga została wkrótce „podkuta” przez nieustalonych „sprawców” i utraciła swą pierwotną wycenę.

17 października 1992 r. odbyło się walne zebranie Sprawozdawczo ­ Wyborcze, na którym dokonano wyboru nowych władz. Prezesem została Bernadeta Szczepańska, na co niemały wpływ miało posiadanie dobrych kontaktów ze środowiskiem na terenie całej Polski, a także sukces jakim okazało się „odkrycie” dla wspinaczki łuku szczecińskiego Amfiteatru. Nowymi twarzami w Zarządzie byli Elżbieta Dworzecka, Dominik Pilip, Stanisław Piecuch i Jacek Dec, a po zmianach w trakcie kadencji, Dorota Pałasz i Lucyna Bieszke.

W zawodach drugiej edycji Pucharu Polski we wspinaczce sportowej zorganizowanych w Warszawie w dniach 8­9 maja 1993 r. startował po raz pierwszy w tym roku Leszek Milczarek, odnosząc zwycięstwo. W tym samym czasie odbyły się w Szczecinie klubowe zawody wspinaczkowe na Łuku Amfiteatru co stanowiło generalną próbę przed zawodami trzeciej edycji Pucharu Polski, mającymi jednocześnie osobną rangę Mistrzostw Polski we wspinaczce sportowej. Zorganizowane w dniach 18­19 czerwca zawody, były jednym z punktów obchodów 750­lecia Szczecina. W eliminacjach wystartowało 48 zawodników (6 kobiet i 42 mężczyzn), z których wyłoniono 19 finalistów (3 i 16). Wśród kobiet najlepsze okazały się zawodniczki krakowskiej Korony ­ Iwona Gronkiewicz ­ Marcisz w konkurencji „na trudność” i Renata Piszczek „na czas”. Bezkonkurencyjny wśród mężczyzn w obu konkurencjach okazał się Jacek Jurkowski (KW Nowy Sącz), a czwarty „na trudność” był reprezentant SKW ­ Leszek Milczarek. Szczecin w zawodach reprezentowali ponadto Dominik Pilip, Łukasz Jezierski i Marcin „Yeti” Tomaszewski, zajmując dalsze miejsca. W ramach imprez towarzyszących odbyło się spotkanie z przybyłymi z okazji zawodów gośćmi Andrzejem Zawadą, Januszem Majerem oraz szefem szkolenia Polskiego Związku Alpinizmu ­ Wojciechem Święcickim.

W Tatrach w sierpniu zespół Wojciech Wenta – M. Tertelis wytyczył na Mniszku dwie nowe drogi: „Cooking ­ Looking” i „Cud Niepamięci”. Bardzo aktywnie wspinał się Tomasz „Eryk” Ferber dokonując wielu wartościowych i odważnych przejść, biorąc pod uwagę jego wiek i niewielki jeszcze górski staż.

W październiku ponownie zorganizowano klubowe zawody wspinaczkowe na łuku Teatru Letniego ale największym wydarzeniem dla amatorów wspinaczki na sztucznych ścianach było rozpoczęcie w siedzibie Klubu budowy ścianki wspinaczkowej. Po oddaniu do użytku cieszyła się dużą popularnością. Dodatkowym sposobem propagowania wspinaczki, tym razem wśród najmłodszych, było zorganizowanie z inicjatywy Bernadety Szczepańskiej zajęć wspinaczkowych dla dzieci z pobliskiego przedszkola.

W listopadzie obchodzono jubileusz czterdziestolecia Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego. Obchody uświetniło swoją obecnością dwóch czołowych polskich himalaistów: Krzysztof Wielicki i Aleksander Lwow a także prezes KW Poznań Włodzimierz Jeżak. Jednym z punktów obchodów była uroczystość nadania honorowego członkostwa SKW Józefowi Bryle.

Sezon zimowy w Tatrach był dość ubogi. Do rzadkości należały próby wspinaczek na ścianach Kazalnicy czy Kotle. W skład pierwszego zespołu, który zdecydował się w drugiej połowie lutego zaatakować drogę na Kotle Kazalnicy („Sprężyna”) weszła Bernadeta Szczepańska (z M. Niedbalską).

W dniu 1 lutego 1994 r. na posiedzeniu Zarządu podjęto uchwałę o założeniu przez Klub, Agencji Turystycznej „Alpin ­ Turist”. Agencja zajęła się organizacją wyjazdów turystyczno ­ kwalifikowanych w Tatry, Alpy i Dolomity, obozy młodzieżowe w górach, a także szkolenie do prac na wysokościach i kursy wspinaczki skalnej.

W dniach 15 luty ­ 16 marzec odbył się centralny wyjazd zimowy PZA w góry Norwegii. W skład ekipy wszedł m.in. Stanisław Piecuch. Celem pięcioosobowej grupy było pierwsze zimowe przejście drogi Arch Wall i ewentualnie Drogi Norweskiej na ścianie Trollveggenu. Na miejscu wspinacze podzielili się na dwa zespoły Piecuch, J. Fluder i J. Gołąb po dwunastu dniach wspinaczki i po pokonaniu trzydziestu ośmiu wyciągów osiągnęli grań szczytową. Dokonanie dwóch pierwszych zimowych przejść zimowych na największym przewieszonym urwisku Europy było niewątpliwie dużym sukcesem polskiego alpinizmu także na skalę europejską.

Na zawodach z cyklu Pucharu Polski w Warszawie startował Tomasz Ferber, zajmując drugie miejsce. W dniach 4­5 czerwca zorganizowano na Łuku Amfiteatru, otwarte Akademickie Mistrzostwa Polski, stanowiące jednocześnie trzecią edycję Pucharu Polski we wspinaczce sportowej. Startowało 5 kobiet i 29 mężczyzn. Opady deszczu zakłóciły przebieg zawodów do tego stopnia, że organizatorzy musieli odwołać konkurencję „na czas”. W konkurencji „na trudność” wśród pań zwyciężyła Renata Piszczek (Korona Kraków). Wyjątkowych emocji dostarczyła rywalizacja mężczyzn, spośród których czterech pokonało w całości drogę eliminacyjną. W „superfinale”, podobnie jak rok wcześniej, najlepszy okazał się Jacek Jurkowski (KW Nowy Sącz). Duże zainteresowanie, szczególnie wśród najmłodszych, wzbudziły zorganizowane po raz pierwszy w Polsce, pokazowe zawody wspinaczkowe dzieci.

W sezonie letnim w Tatrach ilość przejść przeszła w jakość. Dariusz Sokołowski rozpoczął przejściem drogi „Pająków” na Kazalnicy. Hitem sezonu okazało się jednak pierwsze przejście klasyczne w całości „Wariantu R” na Mnichu. Sokołowski dokonał „odhaczenia” okapu ­ najtrudniejszego, nieprzebytego dotąd klasycznie miejsca na drodze.6 Jest to jedyne dotąd przejście klasyczne całości drogi oryginalnym wariantem. Ponadto zespół D. Sokołowski ­ J. Kuzynin dokonali pierwszego klasycznego przejścia drogi Heinrich ­ Chrobak (wariant oryginalny pod 2 okapikiem, czwarte przejście klasyczne całości). Marcin Tomaszewski przeszedł na Mnichu drogę Wachowicza oraz poprowadził z G. Mołczanem wariant na „Ostrodze Filara” Kazalnicy („Opowieści z Mchu” ­ prostowanie „Ciemnego Żeberka” wprost na Wielki Blok). W sierpniu Wojciech Wenta wraz z M. Tertelisem byli autorami nowych dróg na Zadnim Mnichu: „Kompleks Stolicy” (północno ­ wschodnia ściana), „Masowanie Kompleksów” (południowo ­ wschodnia ściana) i „Wakacje w Tybecie” (południowo­zachodnia ściana) oraz „Pachniesz Brzoskwinią” na Kopie Spadowej (ściana czołowa zachodniego filara). Wojciech Wenta (niezależnie od nowych prowadzeń) kolejny sezon spędził na ubezpieczaniu w spity najtrudniejszych dróg wspinaczkowych w Tatrach, cieszących się opinią ładnych lecz z problematyczną asekuracją. Dużą aktywność wspinaczkową wykazywali ponadto Tomasz Ferber a także Borys Poradzewski, który prezentując wysoki poziom podczas wspinaczek zarówno w górach jak i skałach potwierdził opinię wspinacza wszechstronnego.

W drugiej połowie lipca odbył się wyjazd w Alpy Sabaudzkie zorganizowany przez Agencję „Alpin ­ Turist”. Grupa turystów pod kierownictwem Wojciecha Bogusławskiego udała się do Chamonix. W trakcie obozu uczestnicy dokonali wejścia na Mont Blanc. Był to w zasadzie jedyny wyjazd (zresztą udany) zorganizowany przez Agencję, której działalność wkrótce zakończono.

W dniach 1-­10 października Szczeciński Klub Wysokogórski wspólnie z Zamkiem Książąt Pomorskich oraz Teatrem Polskim, był współorganizatorem imprezy pod nazwą „Zakopane w Szczecinie”, na której starano się przybliżyć szerszej widowni tematykę związaną z górami i wspinaczką ale także kulturę Podhala. Głównym pomysłodawcą imprezy była zakopianka Maria Jamińska-Brusiło, mieszkająca od wielu lat w naszym mieście. W ramach imprezy odbyły się prelekcje Aleksandra Lwowa, Stanisława Piecucha oraz zakopiańczyków, wieczór autorski Józefa Bryły, pokaz diaporam autorstwa Piotra Henschke i Wojciecha Bogusławskiego, kiermasz książek górskich oraz „wspinanie wśród gwiazd” na Łuku Amfiteatru. Odbyły się również koncerty kapeli góralskiej, a w Teatrze Polskim gościnnie wystąpili aktorzy Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza z Zakopanego.

W listopadzie odbył się Finał Pucharu Polski we wspinaczce sportowej. W ostatecznej klasyfikacji szczecinianie uplasowali się na dalszych pozycjach. W zimie 1994/95 w Tatrach jedyne ciekawe wyniki uzyskał „solista” Marcin Tomaszewski, działający na przełomie roku w rejonie Morskiego Oka. Na „Czołówce MSW” dokonał przejść dwóch dróg: „Błądzące Panienki” oraz „Czarne Zacięcie” i były to jego pierwsze samotne przejścia. Był to wstęp przed próbą przejścia (z G. Mołczanem) północnej ściany Eigeru. Niestety silne załamanie pogody uniemożliwiło realizację zamierzenia, a obu wspinaczy ewakuowano śmigłowcem.

5 maja 1995 r. odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo ­ Wyborcze, na którym ponownie wybrano na stanowisko prezesa Bernadetę Szczepańską. Po raz pierwszy w składzie Zarządu znaleźli się Gabriela Nowak, której powierzono funkcję sekretarza oraz Jerzy Kawiak i Michał Kasprzak. Podczas zebrania przegłosowano nadanie członkostwa honorowego Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego Tadeuszowi Piotrowskiemu.

W drugiej połowie lipca wyjechali w Alpy Walijskie Zbigniew Borysewicz, Andrzej Płochocki, Michał (ojciec) i Marcin (syn) Kasprzakowie oraz Wojciech Bogusławski z trójką turystów ze Szczecina. Głównym celem grupy było wejście na Matternhorn oraz Düfourspitze, leżący w największym alpejskim masywie Monte Rosa. Na Dufourspitze (4634 m) weszli Zbigniew Borysewicz, Michał i Marcin Kasprzakowie oraz Andrzej Płochocki. Po kilku dniach ta sama ekipa osiągnęła szczyt Matternhornu (4477 m). Ciekawostką jest, że Kasprzakowie stanowili dwupokoleniowy zespół co niejako wpisane jest w historię zdobycia tego szczytu. Wojciech Bogusławski wraz z trójką turystów weszli na wierzchołek innego czterotysięcznika ­ Breithornu (4016 m). Wydarzeniem w Tatrach było lipcowe przejście klasyczne „mitycznego problemu” ­ Wielkiego Okapu na Filarze Kazalnicy Mięguszowieckiej (IX+; P. Korczak i W. Słowakiewicz). Niespełna cztery tygodnie później Darek Sokołowski z M. Józefowiczem dokonali drugiego przejścia tej najtrudniejszej drogi w skałach zakopiańskich.. Ten sam zespół dokonał „odhaczenia” drogi Kiełkowskiego na Kazalnicy (oryginalnie przez „Y”). Jedyna nowa droga tego sezonu w Tatrach należała do zespołu Wojciech Wenta – M. Tertelis – M. Pawelczyk, którzy na północno ­ zachodniej ścianie Mnicha poprowadzili „Zemstę Wacława” i wariant „Wacław Nituje”.

Na początku 1996 r. Marcin Tomaszewski dokonał dwóch wartościowych przejść na Kazalnicy i Kotle. Po dziesięciogodzinnym przejściu „Sprężyny” na Kotle, po kilku dniach dokonał drugiego solowego zimowego przejścia „Kantu Filara” Kazalnicy (20 godz. non stop). Przejścia te potwierdzały duże możliwości tego młodego wspinacza, a odzwierciedleniem tego miał być najbliższy sezon letni.

W styczniu do Patagoni wyruszyła centralna wyprawa PZA, w składzie której znalazł się ponownie Staszek Piecuch. Planowanym celem był środek wschodniej ściany Cerro Torre. Na miejscu okazało się, że wybrana formacja jest zbyt niebezpieczna do przejścia (spływające duże ilości wody i spadające kawałki lodu) i zdecydowano zmienić plany na drogę Maestriego biegnącą południowo ­ wschodnim filarem. Typowa w tym rejonie pogoda czyli silne opady śniegu i huraganowe wiatry, a także wypadek jakiemu uległ J. Gołąb powodowały przerwy we wspinaczce. Korzystając z krótkiego okresu dobrej pogody, 31 stycznia 1996 r. Staszek Piecuch i J. Fluder osiągnęli szczyt. Jak się później okazało, były to ostatnie dni dobrej pogody w czasie działania zespołu w tym rejonie. W drugiej połowie czerwca wyruszyła wyprawa kierowana przez Józefa Bryłę do Bhutanu i Himalai Ladakh. Działający w Himalajach Bhutanu Bryła oraz Andrzej Woźnicki i R. Tuenzalida przebyli 160 km najbardziej trudnego trawersu górskiego w tamtym rejonie, wiodącego m.in. przez przełęcze Nyele ­ La (4724 m) i Yali ­ La (4938 m). W Delhi dołączyli M. Janas oraz Włodzimierz i Tomasz Bryła, po czym wyprawa przeniosła się w Himalaje Ladakh. Tam cała grupa weszła na szczyt Palam (5367 m) oraz cztery bezimienne szczyty o wysokościach od 4850 do 5150 m.

W sezonie letnim w Tatrach panował niepodzielnie Marcin Tomaszewski. Na zerwach Kazalnicy przeszedł jedenaście dróg: „Metanoja” (O.S., 1xA0, pierwsze powtórzenie drogi), „Gocopyrz”, „Epitafium” (solo), „Symfonia Klasyczna”, „Kant Wielkiego Zacięcia” oraz „Warianty Małolata”, „Pająki” i „Warianty Malczyka” w ciągu jednego dnia, a także Heinrich ­ Chrobak i „Direttissimę” (O.S.) również w jeden dzień. Innym wyczynem było przejście w ciągu 24 godzin non stop czterech dróg Gryczyńskiego. Zespół M. Tomaszewski ­ K. Belczyński dokonał przejść „Sprężyny” na Małym Młynarzu (2.40 godz.), Kotle Kazalnicy (O.S., 3 godz.), Mnichu (O.S., 1.30 godz.) oraz Kościelcu (O.S., 1 godz.) pokonując przy przejściach pod ściany, cztery walne doliny tatrzańskie (Białej Wody, Rybiego Potoku, Pięciu Stawów Polskich i Suchej Wody). W lipcu Tomasz Ferber i A. Mucha wytyczyli na „Czołówce MSW” nową, ładną drogę „Porfawora”. Trzy dni później Marcin Tomaszewski (z P. Lipińskim i K. Belczyńskim) dokonał pierwszego jej powtórzenia. Na tej samej ścianie M. Tomaszewski przeszedł także „Greystone” (O.S.), a na Mnichu „Keep Smiling” (O.S.) i „Wariant R”. Wśród jego przejść solowych znalazły się drogi „Pachniesz Brzoskwinią” (O.S.) na Kopie Spadowej oraz na Mnichu Stanisławskiego i Oficjalskiego (obie „na żywca”, O.S.). Na Pośrednim Mięguszowieckim Szczycie dokonał uklasycznienia drogi „Głazków” (z A1 na VII+). W tym sezonie Marcin Tomaszewski dokonując przejść 65 dróg pobił dotychczasowy rekord należący do Andrzeja Marcisza, za co otrzymał nagrodę Polskiego Związku Alpinizmu. Na przełomie lipca i sierpnia Wojciech Bogusławski (kierownik), Wojciech Kasicki oraz czwórka doświadczonych turystów wzięła udział w trekingowym wyjeździe w Alpy, z zamiarem zdobycia najwyższych szczytów trzech krain alpejskich. W Wysokich Taurach z powodu śnieżnej zadymki wycofano się z grani szczytowej Grossglocknera (3789 m). Nieco więcej szczęścia grupa miała w Dolomitach, gdzie mimo nadchodzącej burzy z silnymi wyładowaniami wchodzi na wierzchołek Marmolady (3348 m). Trzecim celem był wierzchołek Gran Paradiso (4061 m) w Dolinie Aosty, osiągnięty podczas gwałtownego załamania pogody i śnieżnej zamieci. Ta wyprawa, trzecia z kolei, zakończyła cykl wypraw alpinistyczno ­ trekingowych Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego, w najbardziej reprezentatywne rejony Alp, w eksperymentalnej formule współudziału turystów u boku alpinistów szczecińskiego klubu. Formuła ta zweryfikowana w trzech kolejnych wyprawach kierowanych przez Wojciecha Bogusławskiego, w zmieniającym się składzie zarówno turystów jak i alpinistów, sprawdziła się w stu procentach. Turyści osiągnęli najwyższe alpejskie czterotysięczniki jak Mont Blanc i Monte Rosa, oraz nieco niższe: Breithorn i Gran Paradiso.

Do USA wraz z W. Gumulą udał się Dominik Pilip. Obaj wspinacze jako rejon działania obrali Dolinę Yosemite. W czterodniowej wspinaczce pokonali big wall’ową drogę „Zodiac” (VI/5.11 A3) w prawej części południowej ściany El Capitana. Na zainteresowanie zasługiwał fakt, że Dominik Pilip (lat 21) był jednym z młodszych wspinaczy, który mógł się poszczycić przejściem prawdziwego big walla i prowadzeniem wyciągu A3+ w ścianie El Capitana. Z powodów technicznych (rozerwanie wora transportowego) załamała się próba przejścia drogi „Sunkist” (A4).

Jesienią do Francji w rejon Calanques wyjechał Marcin Tomaszewski gdzie między innymi pokonał drogę „La Foire Aux Crispones” 7c (VI.4+/VI.5, O.S.).

10 lipca wyruszyła w Pamir grupa ze Szczecina z zamiarem atakowania najwyższego szczytu Gór Zaałajskich ­ Piku Lenina (7134 m). W skład ekipy kierowanej przez Zbigniewa Borysewicz weszli Jerzy Budkowski, Jerzy Kawiak, Tomasz Swinarski i Robert Wieczkowski oraz członkowie Uczelnianego Klubu Turystycznego Akademii Rolniczej „Labolare”. Na Pik Lenina jako pierwszy wszedł Jerzy Budkowski, a kilka dni później na szczycie stanęli Jerzy Kawiak z Robertem Wieczkowskim oraz G. Kluska i Tomasz Swinarski, który wniósł na szczyt rower górski. Na tym jednośladzie zjechał z wierzchołka Piku Lenina, a wyczyn ten został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Ponadto zdobyte zostały dwa sześciotysięczniki Spartak (6105 m) i Pik Jedności (6770 m).

Sezon zimowy udanie zainaugurował Marcin Tomaszewski solowym przejściem nowej drogi na Kotle Kazalnicy („Ostatni Mohikanin”) oraz pierwszym samotnym, zimowym „Direttissimy” (w 21 godzin !) na Kazalnicy Mięguszowieckiej. Za pierwsze przejście otrzymał nagrodę PZA, a drugie osiągnięcie zostało uznane przez magazyn „GÓRY”, za przejście sezonu zimowego 1996/97. Dobre wyniki uzyskał też na przełomie lutego i marca Staszek Piecuch dokonując w zespołach przejść dróg: Kozakiewicz ­ Momatiuk na Turni Zwornikowej (drugie przejście zimowe, trzecie w ogóle) oraz „Direttissimy”, Długosza (po 12 godzin, najszybsze przejścia zimowe) i „Wielkiego Zacięcia” na Kazalnicy Mięguszowieckiej (od Półki z Krzakiem dalej „Długoszem”, 15 godzin, najszybsze przejście w ogóle ­ również uznane przez magazyn „GÓRY” za przejście sezonu).

W pierwszej połowie 1997 r. Wojciech Bogusławski we współpracy z regionalną telewizją „Bryza” zrealizował cykl programów pt. „Z gór Bukowych w Himalaje”, na który składały się cztery odcinki: „Z gór Bukowych w Himalaje” przedstawiający sylwetkę Tadeusza Rewaja, „Rozmowy o Himalajach” z Piotrem Henschke, „Pamir” z udziałem Jerzego Kawiaka i Roberta Wieczkowskiego oraz „Matternhorn ­ najpiękniejsza góra świata”, w którym Michał i Marcin Kasprzakowie na tle wspinaczki na tytułową górę, opisywali relacje między stanowiącymi wspinaczkowy zespół ­ ojcem i synem. Programy te miały na celu nagłośnić i przybliżyć szerszej widowni działalność Klubu co miało pomóc w pozyskaniu sponsorów do planowanych wypraw w góry najwyższe. W maju Marcin Tomaszewski udał się do Verdon we Francji gdzie wraz z K. Belczyńskim m.in. przeszedł „łańcuchówkę” pn. „Verdon 1000 m”. W ciągu czternastu godzin zespół pokonał pięć dróg o łącznej długości 1000 m w pionie (trudności 6a­6c), do tego 750 m zjazdów i 17 km podejść i zejść. Następnie już w solowej wspinaczce przeszedł „łańcuchówkę” trzech dróg: „La Demande” (6b, OS), „Sucepe” (6c, OS) i „L’Arabe Sourant” (6b+) o łącznej długości 550 m (7.30 godz., 10 km podejść, 200 m zjazdów).

Na 6 maja zwołano Nadzwyczajne Walne Zebranie członków Klubu, na którym przeprowadzono wybory nowego Zarządu. Kolejnym prezesem został wybrany Piotr Kabut a nowymi obok niego osobami w Zarządzie byli Stanisław Wójtowicz, Robert Wieczkowski, Marcin Kasprzak i Piotr Skibiński. Do władz weszli ponadto Wojciech Bogusławski, Piotr Henschke, Andrzej Płochocki i Jerzy Budkowski. Z inicjatywy Wojciecha Bogusławskiego utworzono komisję ds. kontaktów z mediami, w skład której weszli ponadto Jerzy Kawiak i Robert Wieczkowski. Efektami pracy tej komisji były liczne notatki i artykuły prasowe, wywiady radiowe i telewizyjne oraz programy telewizyjne i filmy, przy których realizacji członkowie komisji odegrali dominujące role. Jako główne cele Zarząd postawił sobie uzdrowienie finansów i zorganizowanie pierwszej szczecińskiej wyprawy na szczyt ośmiotysięczny, a w konsekwencji działalność sportową w górach najwyższych, pozwalającą na zaatakowanie w 2003 r. Mont Everestu, co miałoby być kulminacją obchodów półwiecza SKW. Pierwsza z zaplanowanych wypraw była dobrą okazją na uczczenie jubileuszu czterdziestopięciolecia Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego.

Pomysł zorganizowania wyprawy zrodził się rok wcześniej, tuż po zdobyciu Piku Lenina. Wojciech Bogusławski po alpejskich doświadczeniach pragnął spróbować swych sił w Himalajach i chciał aby członkowie Klubu zaatakowali najwyższe szczyty ziemi. Dodatkowo sukces wyprawy Pamir ’96 napawał optymizmem, że środowisko szczecińskie dorobiło się wspinaczy zdolnych zaatakować najwyższe szczyty ziemi. Do tego dochodziło wieloletnie doświadczenie himalajskie Piotra Henschke, którego można było wykorzystać do realizacji tej idei. Wybór padł na leżącą w Chinach górę Shisha Pangma (8012 m), najniższy, choć nie najłatwiejszy z ośmiotysięcznych szczytów. Decydująca okazała się cena zezwolenia, za które trzeba było zapłacić, by móc atakować górę. Wystąpiono o zezwolenie do władz chińskich i zaczęto przygotowania. Pod koniec lipca do siedziby Klubu wpłynęło pozwolenie na działalność w rejonie Shisha Pangma. Ponieważ zezwolenie opiewało na 24 dni, zdecydowano się na próbę zdobycia góry stylem „alpejskim”. 26 września, dziewięcioosobowa ekipa wyruszyła w Himalaje. Kierownictwo wyprawy powierzono Piotrowi Henschke, a w jej skład weszli ponadto Wojciech Bogusławski, Jerzy Budkowski, Sławomir Jabłoński, Jerzy Kawiak, Dominik Pilip, Andrzej Płochocki, Stefan Więckowski i Robert Wieczkowski. Po przybyciu do bazy wyjściowej, położonej na wysokości ok. 5000 m choroba wysokościowa Jabłońskiego, spowodowała konieczność natychmiastowego odtransportowania go do szpitala w Katmandu. Razem z nim zjechał Stefan Więckowski, który poświęcił własne górskie ambicje w obliczu konieczności zaopiekowania się chorym kolegą. Fatalna pogoda uniemożliwiała pozostałym uczestnikom wymarsz w wyższe partie górskie. Wykorzystując krótkotrwałe rozpogodzenia, założono obozy na wysokości 6200 m, 6800 m i powyżej 7000 m. Do najwyższego obozu dotarli Jerzy Kawiak, Robert Wieczkowski, Piotr Henschke i Dominik Pilip. Od szczytu dzieliło szczecinian kilka godzin marszu. Ekipie kończył się jednak termin zezwolenia, pogoda nie poprawiała się, a himalaiści zaczęli uskarżać się na odmrożenia. Ze względu na zagrożenie stanu zdrowia członków wyprawy, zrezygnowano ze zdobycia szczytu. W tym okresie co szczecinianie, Shisha Pangma próbowało zdobyć kilka innych ekip z Włoch, Hiszpani czy Austrii, lecz żadnej się to nie udało. Po powrocie zorganizowano w Pałacu Młodzieży wystawę fotograficzną z wyprawy, a Agnieszka Klimkiewicz z TVP Szczecin zrealizowała film „Shisha Pangma”, do którego zdjęcia nakręcił Wojciech Bogusławski. Film ten został zaprezentowany na „III przeglądzie filmów górskich” w Lądku Zdroju

W lecie w Tatrach wyniki sportowe były ogólnie zdecydowanie gorsze niż choćby rok wcześniej. Na tym tle wyróżniała się działalność Marcina Tomaszewskiego, który w lipcu przeszedł solowo drogi: „Pre Pokoj Duse” (O.S.) na Kołowym Mnichu, Smólski ­ Zakrzewski (O.S., pierwsze przejście samotne klasyczne) w połączeniu ze Stanisławskim (w górnej części, O.S.) na Małym Kieżmarskim Szczycie oraz z P. Lipińskim „Płyty Pochylego” na Jastrzębiej Turni. W sierpniu do swych osiągnięć dołożył samotne przejścia dróg: Kurtyka ­ Czyżewski i „Superdirettissimy” oraz z P. Lipińskim „Kiełkowski Oryginalnie” (drugie przejście klasyczne) na Kazalnicy Mięguszowieckiej. Jesienią uroczyście otwarto w siedzibie Klubu nową ściankę wspinaczkową, której autorem był Łukasz Jezierski. Była to już druga ścianka postawiona w tym miejscu. Pierwsza wybudowana w 1993 r. (również autorstwa Jezierskiego), została rozebrana rok później na polecenie Zarządu. Tym razem lepiej rozwiązano sprawy organizacji i dozoru wspinania się na ściance, która po stopniowej rozbudowie, dzisiaj zajmuje niemal wszystkie ściany oraz filar w dolnej sali.

Tatrzańska zima 1997/98 zaczęła się mocnym akcentem. Na miano przejścia sezonu zdecydowanie zasłużyła, pokonana po raz pierwszy zimą, poważna łańcuchówka 4 x Ła ­ Pa. O przejście czterech dróg Łapińskiego i Paszuchy (na Kazalnicy, Mniszku, Niżniej Mnichowej Przełączce i Szpiglasowym Wierchu.) non ­ stop postarał się zespół Marcin Tomaszewski ­ M. Michałek, który dokonał tego w bardzo dobrym czasie 21,5 godz. Warto dodać, że niejako przy okazji zespół uzyskał najlepszy czas w zimie na Drodze Łapińskiego na Kazalnicy. Nie mniej szybko (9.30 godz., najszybsze przejście zimowe) została pokonana przez szczeciński duet M. Tomaszewski ­ S. Piecuch droga Momatiuka na Kazalnicy. Ponadto Robert Paluch z G. Bednarkiem pokonali wspominaną już drogę Ła ­ Pa na Kazalnicy, a Jakub Molski z J. Radzijowskim „Komin Węgrzynowicza” na Wielkiej Rogatej Szczerbinie.

W styczniu do Afryki udali się Zbigniew Borysewicz i Edward Fudro z zamiarem zdobycia najwyższego szczytu kontynentu. Obaj wspinacze weszli na Kilimanżaro (5867 m) oraz na wierzchołek Nelion (5188 m) w masywie Mt Kenia.

Na początku 1998 roku (17 styczeń, 21 luty i 28 marzec) Marcin Tomaszewski startował w trzech edycjach zawodów wspinaczkowych III MILO GRAND PRIX zajmując w klasyfikacji końcowej siódme (kolejno 14, 10 i 9) miejsce. W kwietniu wziął udział w III Zawodach o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Błonie zajmując trzecią lokatę.

W czerwcu na ścianie czołowej Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego, Marcin Tomaszewski dokonał przejścia „Lewego Dziadka” (pierwsze przejście solowe klasycznie). W sezonie letnim najciekawsze przejścia były robione na Słowacji. Działając w Dolinie Kieżmarskiej, zespół M. Tomaszewski ­ M. Michałek dokonał pierwszego przejścia w stylu O.S. a trzeciego klasycznego w ogóle drogi „Platna” (pierwsze przejście polskie) oraz „Ostatni Blues” („Blues na Cestu Posledni”, czwarte przejście klasyczne, drugie polskie) na północnej ścianie Małego Kieżmarskiego Szczytu a na wschodniej ścianie Kołowego Szczytu klasycznie powtórzyli „Pająki” (drugie przejście polskie). Ponadto na „Czołówce MSW” zrobili drugie przejście klasyczne „Preludium”. Wspinający się samotnie w rejonie Morskiego Oka M. Tomaszewski dokonał na Kazalnicy przejścia „Wariantów Małolata” (solo) oraz pierwszego solowego przejścia klasycznie „Pająków”.

19 marca 1999 r. pod patronatem Prezydenta Miasta Szczecina, wyruszyła w Himalaje Gdańsko-Szczecińska wyprawa, z ponownym zamiarem atakowania ośmiotysięcznika ­ Shisha Pangma (8012 m). W skład szczecińskiej grupy weszli Wojciech Bogusławski (kierownik zespołu SKW), Piotr Henschke, Jerzy Kawiak, Robert Wieczkowski i Waldemar Żmurko. Gdański Klub Wysokogórski „Trójmiasto” reprezentowali W. Soroka, J. Szulc, M. Miotk, K. Tarasiewicz, M. Michalik, R. Mytych i W. Soroka. Dzięki współpracy i idealnemu wykorzystaniu krótkiego okresu lepszej pogody, 21 kwietnia na szczycie Shisha Pangma Middle (8007 m ) stanęli Jerzy Kawiak, M. Miotk, K. Tarasiewicz oraz Robert Wieczkowski, a dzień później J. Szulc i Piotr Henschke, dla którego był to już drugi zdobyty szczyt ośmiotysięczny. Jak w przypadku poprzedniego wyjazdu w Himalaje i z tego zrealizowano film pt. „Wyprawa” (reż. A. Klimkiewicz, TVP Szczecin 1999). Również w tym przypadku autorem zdjęć był W. Bogusławski, a film zaprezentowano na „V przeglądzie filmów górskich”.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Polski we wspinaczce sportowej w konkurencji na trudność na dziewiętnastym miejscu uplasował się Sławomir Rekita, na dwudziestym trzecim Marcin Tomaszewski, a Maciej Badower na trzydziestym pierwszym (na czterdziestu siedmiu sklasyfikowanych zawodników). W konkurencji na czas Marcin Tomaszewski zajął łącznie ósmą pozycję a Radosław Rekita dwunastą (na czternastu zawodników).

W sezonie zimowym 1999/2000 w Tatrach z działalności szczecińskich wspinaczy warto jedynie wspomnieć o próbie solowego przejścia przez Marcina Tomaszewskiego „Direttissimy” Turni Zwornikowej.

17 lutego 2000 r. wyruszyła w Andy wyprawa kierowana przez Zbigniewa Borysewicza. Głównym jej celem było zdobycie najwyższego szczytu obu Ameryk ­ Aconcaqua (6959 m) oraz sprawdzenie na dużej wysokości najmłodszych członków Klubu i przygotowanie ich do zdobywania najwyższych szczytów świata. Po ośmiu dniach działalności górskiej na najwyższym szczycie kontynentu stanęli Zbigniew Borysewicz, Jerzy Kawiak i Bartosz Duda.

Dnia 7 kwietnia odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo ­ Wyborcze, na którym nowym prezesem wybrany został Wojciech Bogusławski. Nawiązał bardzo ścisłe kontakty z Urzędem Miejskim dzięki czemu Klub zaczął uzyskiwać poważne dotacje na działalność sportową, którą promował miasto.Starania prezesa i nawiązywanie kontaktów z urzędnikami magistratu doprowadziły do tego, że był osobą rozpoznawalną i kojarzoną personalnie z Klubem co pozwalało na życzliwe załatwienie wielu ważnych klubowych spraw. Należy wspomnieć w tym miejscu o osobie Sławomira Strąkowskiego, zajmującego się sprawami sportu w Urzędzie Miejskim, dzięki którego wielkiej życzliwości Klub otrzymywał przez najbliższe trzy lata znaczące dotacje. Dzięki nawiązaniu współpracy z firmą „Fibernet” powstała internetowa strona klubowa (www.polbox.com/s/szkw).

W dniach 24-25 czerwca odbyły się zawody z cyklu Pucharu Polski we wspinaczce sportowej na betonowym łuku szczecińskiego amfiteatru. W zawodach wzięło udział dwudziestu trzech zawodników, w tym 6 kobiet i 17 mężczyzn. Wśród kobiet zwyciężyły Iwona Gronkiewicz ­ Marcisz (KS Korona Kraków) w konkurencji „na trudność” oraz Renata Piszczek (KS Korona) „na czas”. Spośród mężczyzn „na trudność” triumfował Grzegorz Grochal (KS Korona) a w „czasówce” Tomasz Oleksy (MKS Tarnovia Tarnów). Reprezentujący Szczeciński Klub Wysokogórski Marcin Tomaszewski był odpowiednio szósty i piąty, Paweł „Pablo” Sikorski dwunasty i szósty, Rafał „Szczupak” Bełzowski (Akademicki Klub Wspinaczkowy Szczecin) szesnasty i siódmy, a Radosław Rekita czternasty i Maciej Badower siedemnasty w konkurencji „na trudność”.

Również w czerwcu ukazał się pierwszy numer biuletynu Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego „Trawers”, którego pomysłodawcą był Wojciech Bogusławski oraz Robert Wieczkowski, który został redaktorem naczelnym. Wydawcą biuletynu jest firma „Soft Vision”.

Dnia 29 czerwca wyruszyła na Grenlandię wyprawa, w skład której weszli Marcin Tomaszewski, Staszek Piecuch, J. Fluder i J. Gołąb. Ich celem była nowa droga na ścianie turni Nalumasortog. Po niemal trzech tygodniach pobytu, po siedmiodniowej wspinaczce odnieśli pierwszy sukces. Było nim wytyczenie na tysiącmetrowej ścianie Nalumasortog, nowej bardzo trudnej drogi „big wall” nazwanej przez zdobywców „Planeta Spisek”. Ponadto na Ulamertorsuag Gołąb, Tomaszewski i Piecuch dokonali przejścia drogi wytyczonej przez Niemców ­ „Moby Dick” w 24 godziny non stop oraz szczecińska dwójka, drogi „War and Poetry” autorstwa amerykanów, w 16 godzin non stop. Obie drogi wiodą tysiącmetrową ścianą.

W lipcu Józef Bryła poprowadził wyprawę w góry Changaj w Ałtaju Mongolskim, której celem było zdobycie najwyższego szczytu tego pasma ­ Otchon Tengrii (4035 m) ­ uważanego przez Mongołów za „świętą górę”, a także odnalezienie na jej zboczach legendarnego „Kwiatu Nieba” ­ Wansemberuu. W skład grupy weszli ponadto wieloletni partner Bryły ­ Andrzej Woźnicki oraz M. Martinek, dr M. Serwojska i K. Brzozowski. 18 lipca po samotnej wspinaczce, Józef Bryła północną ścianą osiągnął wierzchołek Otchon Tengrii. Podczas zejścia, na wysokości ok. 3000 m udało mu się znaleźć i sfotografować święty kwiat Wansemberuu a jak później ustalono jest to najprawdopodobniej pierwsza dokumentacja fotograficzna tej rośliny.

23 września na łuku Teatru Letniego w Parku Kasprowicza odbyły się pierwsze w Polsce, zawody wspinaczkowe dziennikarzy, zorganizowane przez Klub. W tym roku odbyły się też boulderowe zawody wspinaczkowe o Puchar Prezesa SKW. W czterech rozegranych turniejach wzięło udział 23 zawodników reprezentujących SKW i Akademicki Klub Wspinaczkowy. Zwycięzcą cyklu został Rafał Bełzowski przed Maciejem Badowerem i Jackiem Cichorkiem. O ile nie udało się kontynuować w następnych latach zawodów żurnalistów to rywalizacja o Puchar Prezesa SKW weszła na stałe do kalendarza klubowych imprez.

Na „VI przeglądzie filmów górskich” w Lądku Zdroju jednym z prezentowanych był film w reżyserii Stefana Szlachtycza „Ponad tęczą”, którego współscenarzystą i współautorem zdjęć, a także główną bohaterką jest Bernadeta Szczepańska. Jest to „…dokument o Bernadecie Szczepańskiej ­ osobie znanej ze swych wspinaczkowych dokonań. Uczestniczymy w jej wyprawach w różne góry świata, w pracach wysokościowych i w treningu. Betonowy łuk teatru letniego w rodzimym Szczecinie ­ obiekt, na którym rozgrywane są zawody wspinaczkowe ­ staje się metaforą tęczy. Zdobycie łuku to doświadczenie symboliczne i tak jak podróżowanie po tęczy, pozostające poza naszymi kategoriami poznawczymi…”.

29 marca 2001 r. wyruszyła Gdańsko ­ Szczecińska wyprawa, której celem był szósty szczyt ziemi ­ Manaslu (8163 m). W skład wyprawy weszli K. Tarasiewicz ­ kierownik wyprawy, R. Mytych, J. Szulc i J. Turowiecki z Gdańskiego KW oraz Wojciech Bogusławski ­ kierownik grupy szczecińskiej, Piotr Henschke, Jerzy Kawiak, Bartosz Duda ze Szczecińskiego KW a także lekarz wyprawy ­ A. Juściński i operator ­ K. Hejke. „…Rozległość masywu powoduje, że znajdujące się na Manaslu drogi należą do najdłuższych tras wspinaczkowych w Himalajach, zmuszając alpinistów do długiego przebywania na znacznych wysokościach.(…) 29% stosunkiem zgonów do wejść szczytowych, zajmuje Manaslu 3 miejsce w klasyfikacji najniebezpieczniejszych ośmiotysięczników…”.7 Wyprawa to nieustanna walka z niemal ciągłymi opadami śniegu. 1 maja stanął obóz III na wysokości 6400 m i z niego podejmowano kilka prób wejścia wyżej i założenia obozu IV, który według pierwotnych planów miał stanąć na wysokości ok. 7400 m. Kończył się czas przeznaczony na wyprawę i część uczestników musiała wracać do Kraju we wcześniej ustalonym terminie, ci co pozostali liczyli na przejaśnienie, które pozwoli przeprowadzić atak szczytowy. 10 maja pozostała w obozie III czwórka alpinistów K. Tarasewicz, B. Duda J. Szulc i J. Turowiecki, korzystając z przejaśnienia, podjęli ostatnią próbę założenia IV obozu i ataku na szczyt. Na wysokości ok. 7500 m pogoda załamała się i zapadła decyzja o odwrocie i zakończeniu wyprawy. W lipcu (1­30) w Dolinie Nangmah w Karakorum w północnym Pakistanie działała polska wyprawa w składzie Marcin Tomaszewski i K. Belczyński. W ciągu ośmiu dni pokonali dziewiczą ścianę Den Bor (ok.4900 m). Wytyczyli nową 600­metrową drogę, którą nazwali „Tańcząc w ciemnościach”, o trudnościach VI big wall, VII, A3+, osiągając szczyt 24 lipca. Ściana została nazwana „Polish Spire”.

W pierwszej połowie sierpnia wspinał się w Tatrach Bartłomiej „Pokój” Pokojewski. Wraz z ex szczecinianinem ­ Tomkiem Ferberem dokonał przejść „Międzymiastowej” na Mnichu, „Bastionu” na Kopie Spadowej, „Egzaminu z Fizyki” na Zamarłej Turni, kombinacji Szare ze Starkiem na ścianie czołowej Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego i „Wariantów Małolata” na Kazalnicy Mięguszowieckiej. W dwóch ostatnich przejściach brał również udział inny były członek SKW ­ Ryszard Warzocha. Dnia 7 sierpnia odbyło się Nadzwyczajne Walne Zebranie, na którym przegłosowano, przeniesienie prawa własności lokalu klubowego przez Szczeciński Klub Wysokogórski na rzecz spółki Szczecińskie Centrum Wspinaczkowe. Mając na względzie czynniki ekonomiczne zdecydowano, że SKW będzie współwłaścicielem klubowej siedziby wraz z SCW. Jednocześnie jednogłośnie podjęto na tym zebraniu uchwałę o nadaniu honorowego członkostwa Jerzemu Straszko, związanego z Klubem od ponad czterdziestu lat.

22-­23 września betonowy łuk szczecińskiego Amfiteatru po raz ostatni był sceną zawodów we wspinaczce sportowej, rozgrywanych w ramach Pucharu Polski. Udział wzięło osiemnastu zawodników ­ 5 kobiet i 13 mężczyzn ­ reprezentujących dziewięć klubów (w tym SKW i Akademicki Klub Wspinaczkowy Szczecin). Tak jak rok wcześniej zwycięzczyniami były Iwona Gronkiewicz ­ Marcisz (KS Korona Kraków ­ konkurencja „na trudność”) i Renata Piszczek (RENI SPORT Kraków ­ „czasówka”) oraz Tomasz Oleksy (MKS Tarovia ­ również „czasówka”). Konkurencję mężczyzn „na trudność” wygrał tym razem Marcin Wszołek (RENI SPORT Kraków), a na trzecim miejscu uplasował się Marcin Tomaszewski (szósty „na czas”).

Tatrzański sezon zimowy 2001/02 zaczął się od rekordowego dziewięciogodzinnego przejścia „Direttissimy” na Kotle Kazalnicy Mięguszowieckiej, przez Darka Sokołowskiego, Pawła Sikorskiego i Szymona Gutka, na początku lutego. Następnie Sokołowski i Sikorski przeszli drogę Starka – Uchmańskiego, a Gutek solo pokonał „Szare Zacięcie” na „Czołówce Mięgusza”. W tym samym okresie wspinający się na drodze Heinricha ­ Chrobaka na Kazalnicy ­ Marcin Tomaszewski uległ poważnej kontuzji, ugodzony w rękę spadającym kamieniem. Nie przeszkodziło mu to trzy tygodnie później wyjechać z Sokołowskim do Norwegii na ścianę Trolli (Trollvegen). Fatalne warunki panujące w dolinie Romsdal uniemożliwiły jakąkolwiek działalność wspinaczkową.

13 maja odbyło się zebranie Zarządu, na którym ustalono skład komitetu pięćdziesięciolecia Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego. Przewodniczącym został wybrany Tadeusz Rewaj, a członkami Danuta Chrobak, Marcin Kasprzak, Zygmunt Cywiński (szczeciński oddział PTTK) i Zbigniew Borysewicz.

W końcu kwietnia do USA wyjechała grupa pod kierownictwem Zbigniewa Borysewicza, z zamiarem zdobycia najwyższego szczytu kontynentu Mount McKinley (6194 m). W skład sześcioosobowej grupy weszli ponadto Jerzy Budkowski, Jerzy Kawiak, Edward Fudro, Jakub Michalak i Wojciech Bublej. W USA ekipa została gościnnie podjęta w posiadłości Beaty i Andrzeja Jakubowskich „Strasznym Dworze” w Denver. 23 maja rozpoczęto działalność górską na zachodnim żebrze Mc Kinley’a ­ „West Buttress”. Z powodu choroby wysokościowej w trakcie wspinaczki wycofał się Wojciech Bublej. 28 maja po raz pierwszy na najwyższym szczycie Ameryki Północnej stanęli szczecinianie. Wierzchołek osiągnęli Zbigniew Borysewicz i Jerzy Kawiak, a trzy dni później Jerzy Budkowski i Edward Fudro. Wyprawa odbyła się pod patronatem Prezydenta Szczecina.

Na początku lipca, Marcin Tomaszewski wraz z K. Belczyńskim i M. Bulikiem pełniącym obowiązki fotografa, udali się na Ziemię Baffina z zamiarem wytyczenia nowej drogi na Mount Asgard. Na miejscu na skutek problemów z karawaną wspinacze zmuszeni zostali do zmiany planu, bynajmniej nie na mniej spektakularny, postanawiając zaatakować równie słynną, zachodnią ścianę Mt. Thor. Zespół po osiemnastu dniach akcji osiągnął szczyt, wytyczając nową drogę „big wall”, nazwaną przez autorów „Absolute End”.

19 lipca wyruszyła z Polski kolejna wyprawa Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego w góry wysokie. Tym razem celem alpinistów pod kierownictwem Roberta Wieczkowskiego, była wznosząca się na pograniczu kazachsko – kirgisko – chińskim, piramida Khan Tengri (7010 m). Celem wyprawy była potężna, górująca o 3000 metrów nad lodowcem Inylczek ściana północna. Szczecinianie działali na jednej z dróg wiodących północną ścianą ­ Hudiakowa. Z powodu fatalnych warunków atmosferycznych, zespół Bartosz Duda ­ Robert Wieczkowski zmuszony był się wycofać po osiągnięciu 6800 m, zaledwie 1,5 ­ 2 godz. wspinaczki od szczytu

.
22 sierpnia 2002 r. zespół Dariusz Sokołowski i Szymon Gutek, wspinał się na nowej drodze Marcisza „Stąd do Wieczności” na Kazalnicy Mięguszowieckiej, nie ograniczając się do powtórzenia drogi w autorskim stylu. Sokołowski „odhaczył” najtrudniejsze miejsce na drodze podnosząc wycenę trudności drogi. Ten sam zespół na Zerwie przeszedł „Kant Filara” wariantem oryginalnym, potwierdzając wysokie trudności drogi.

Oprócz działalności sportowej, Klub zajmował się również szkoleniem młodego narybku. Przez całe wakacje Szczeciński Klub Wysokogórski przy wsparciu Urzędu Miejskiego brał udział w akcji „Lato w mieście”. Pod opieka dyżurnego instruktora dzieci i młodzież w wieku od 6 do 14 lat mogły zgłębiać arkana sztuki wspinaczkowej na sztucznej ściance w siedzibie Klubu. Klub Wysokogórski zapewnił sprzęt i drogi wspinaczkowe odpowiednie do możliwości i wieku młodych wspinaczy.

W dniach 14-15 września, na dziedzińcu zamku Książąt Pomorskich odbyły się zawody z cyklu Pucharu Polski we wspinaczce sportowej. Do szczecina zjechała niemal cała krajowa czołówka, która rywalizowała na specjalnie ściągniętej z Poznania i zmontowanej ścianie wspinaczkowej „Primaforma”. W rywalizacji kobiet „na trudność” zwyciężyła Eliza Kugler z UKS Rumia a na „czasówce” Edyta Ropek z MKS Tarnovia. Wśród mężczyzn najszybciej drogę „na trudność” przeszedł zawodnik C.W. Gucio ­ Cezary Modrzejewski a z reprezentujących SKW ­ Marcin Tomaszewski był drugi, Maciej Badower trzynasty a Paweł Sikorski czternasty. Drogę „na czas” najlepiej „przebiegł” Łukasz Muller z KW Katowice, siódmy był Paweł Sikorski, a dziesiąty Marcin Tomaszewski.

29 października odbyło się Nadzwyczajne Walne Zebranie Sprawozdawczo ­ Wyborcze, na którym dokonano wyboru nowego Zarządu. W składzie zaszły niewielkie zmiany. Prezesem wybrano jednogłośnie Piotra Kabuta, a w Zarządzie po raz pierwszy pojawili się Szymon Gutek i Jakub Michalak. Najważniejszym zadaniem jakim obarczono nowy Zarząd była organizacja obchodów jubileuszu półwiecza Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego, przypadającego na jesień 2003 r. oraz zadanie wyprowadzenia klubu z trudnej sytuacji finansowej. W roku jubileuszowym, zaplanowano dwa duże wyjazdy w góry wysokie. Pierwszy to wyprawa w Himalaje ­ treking pod Mount Everest z próba wejścia na Island Peak (6180 m) oraz Ama Dablam (6856 m) lub Pumori (7161 m) (wariant I) lub treking wokół Dhaulagiri z próbą wejścia na Sita Chuchra (6639 m) lub Tukuche Peak (6920 m) (wariant II). Drugim planem był wyjazd w Pamir i wejście na Pik Lenina (7134 m) oraz zdobycie jednego z dziewiczych szczytów pięcio­ lub sześciotysięcznych leżących w rejonie Doliny Sara Tasz. Szczeciński alpinista młodego pokolenia ­ Bartek Duda ­ został zaproszony przez Krzysztofa Wielickiego, do udziału w zimowej wyprawie, której celem było zdobycie drugiego szczytu ziemi ­ K2. Było to bardzo duże wyróżnienie dla szczecinianina. Wyprawa wyruszyła z Polski w drugiej połowie grudnia 2002 r., aby 6 stycznia stanąć u stóp „góry gór”. Podczas wyprawy Duda z J. Jawieniem stanowili tzw. grupę transportową, która przez miesiąc przenosiła zaopatrzenie z Bazy Chińskiej do Głównej. Dwójka ta włączyła się również w przenoszenie ładunków do obozów szturmowych na filarze. W sumie Duda osiągnął na K2 wysokość ok. 6800 m, otrzymując dobrą szkołę zimowego himalaizmu i zbierając za swą działalność pozytywne oceny.

Dnia 8 marca 2003 r. padł kolejny mit zimowego wspinania na Kazalnicy. Marcin Tomaszewski i J. Radziejowski pokonali w rewelacyjnym czasie 20 godzin drogę w stylu non­stop drogę „Wish You Were Here”, uważaną za największą ekstremę zimową na naszej „narodowej” ścianie. Było to drugie zimowe, a trzecie w ogóle przejście tej drogi. Na przełomie kwietnia i maja Tomaszewski w towarzystwie K. Belczyńskiego i D. Kaszlikowskiego działał po raz kolejny na Alasce. Tym razem terenem akcji była ściana Cytadeli, na której zespół po dwutygodniowej wspinaczce wytyczył nową drogę big wall – „Ostatni Krzyk Motyla”.

W lecie Marcin Tomaszewski poprowadził solo na Kazalnicy nową drogę „Bushido” (sześć wyciągów, VIII+, A3 O.S.). Darek Sokołowski wyznaczył na Krzywej Turni w Sokolikach nową drogę „Zbyteczna Fanfaronada” (VI.5), a ponadto w Arco i Ceredo przeszedł dwie drogi 7c i dwie 8a (R.P.). Darek Błoch we Frankenjurze wspinał się m.in. na drogach IX+.

O najmocniejszy sportowo akcent w przeddzień obchodów półwiecza SKW postarali się Robert Paluch i Darek Sokołowski. 22 września przeszli w stylu RP nową drogę na Kazalnicy Mięguszowieckiej nad którą pracowali niemal całe wakacje. Nową linię nazwali „Wędrówka Dusz”. Osiemnastowyciągowa droga, na której zostawili ok. 75 spitów i 20 haków ma ok. 670 m, zaczyna się od Ostrogi, przez Mały i Wielki Okap oraz Próg Płytowy (pierwsza droga przez tą formację), aż do wyjścia na tzw. Turnie. Kluczowe trudności to trzy wyciągi IX+ i wg wiedzy autorów jest to najpoważniejsza droga klasyczna w Tatrach. Długość, trudności, wspinanie w płytach i powietrznych okapach oraz kruszyzna na ostatnich wyciągach to wszystko składa się na klasę przejścia i piękno tej drogi.

Jedną z atrakcji w otwartym na początku października w Szczecinie centrum handlowym „Galaxy” stała się ścianka wspinaczkowa. Obiekt ten dzięki swemu usytuowaniu powinien przybliżyć szerokiej publiczności sport wspinaczkowy, a przez to wpłynąć na wzrost zainteresowania tą dyscypliną sportu i stać się magnesem zarówno dla miłośników wspinaczki jak i dla przyszłych adeptów.

Na początku października wyruszyła klubowa wyprawa w Himalaje mająca być jednym z punktów obchodów pięćdziesięciolecia Klubu. Począwszy od 7 października, przez pięć kolejnych wtorków, na Zamku Książąt Pomorskich odbywał się cykl pokazów slajdów „Góry na ORWO COLOR”, na których przypomniano pewną część działalności górskiej członków SKW od końca lat sześćdziesiątych do czasów obecnych zarejestrowanej na przeźroczach.

Wypada wspomnieć o działalność wspinaczkowej szczecinianina Staszka Piecucha, który w ciągu ostatnich lat w wyprawach firmowanych przez PZA brał udział w wytyczeniu nowych dróg na Kedarnath Dome „Święty Kamień” (1999), na Bear’s Tooth na Alasce „You Can’t Fly” (2001) oraz „Home Speed Home” na Petit Dru (2003). Aktywnie działają w górach mieszkający od kilkunastu lat w Denver, Beata i Andrzej Jakubowski, utrzymujący nadal z członkami Klubu żywe kontakty.

Działalność Klubu w ostatnich latach pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. Członkowie Szczecińskiego Klubu regularnie działają w górach całego Świata uzyskując przy tym ciekawe wyniki. Daje się również zauważyć wzrost zainteresowania wspinaczką przez młodzież, czego najlepszym przykładem jest coraz większa liczba adeptów trenujących na sztucznej ściance usytuowanej w siedzibie Klubu.

Tekst: Marcin Kasprzak